Quo vadis romani ite domum pie jesu domine iacta est GTA?
“Serio GTA! Serio GTA! Serio GTA! Wołam twe imię, o serio GTA! Objaw mnie się przed mymi oczyma choćby marą, choćby jawą, choćby snem! Czyżeś jeszcze nieufna ziemi i memu rozumowi? O serio GTA! Dokąd pędzisz? Gdzieże twe miejsce? Gdzieże twój czas? Czyże niechybne stryfy z niebiosów starzyły na cię hybkiem nadowalać? A nużli naśladować ci przyszło co widzone? Serio GTA! Serio GTA! Pantomimia twego istnienia przelękła nas wszystkich tu na dole. Niechaj więc trwa! Niechaj więc trwa…!”
Kolejny tekst wspólny postanowiłem zacząć jakże trafnym fragmentem monologu Kotleta - bohatera “Rapsodii do gier wszelakich” pióra piętnastowiecznego, starogreckiego dramaturga Adama Sienkiewicza. Ów egzaltowany monolog dramatycznego bohatera Kotleta stanowi zarazem rozbudowaną apostrofę do serii GTA najeżoną licznymi pytaniami retorycznymi i metaforami. Monolog ów trafny jest do sytuacji, gdyż dziś zajmiemy się rozpracowaniem dalszych losów całej serii Grand Theft Auto. Nie będę więc bezsensownie brnął w interpretację przytoczonego fragmentu “Rapsodii do gier wszelakich”, dodam tylko, że Kotlet recytuje swoje wyszukane, przepełnione emocją słowa do trzymanego w ręku zgniłego, trzynastowiecznego arbuza z Calais. Co definitywnie pogłębia patetyczny wydźwięk jego słów. Naprawdę.
Tak więc jak Kotlet zadajmy sobie trywialne, zdawałoby się, pytanie - czyże niechybne stryfy z niebiosów starzyły na cię hybkiem nadowalać? No właśnie. Czyżby? Czyżby seria GTA w kolejnych latach miała poczynić aż takie kroki? Czy nie jest to zabieg zbyt nad wyraz? Przerost formy nad treścią? To na pewno. Choć widząc poziom współczesnych gier, trudno myśleć, że stanie się inaczej. Czyżby?
Tak czy inaczej nie zważajmy na to co się dzieje w branży komputerowej i wszelakich nowych trendach, wszak z trendami jest jak z dytyrambami. Hy hy. Hy hy. Taki mały żarcik poetycki. W każdym razie. Ts. Jest to całkiem normalna kolej rzeczy, że wymija się - wspominane przez Kotleta - zastosowanie podstawowych zasad konstrukcji gier komputerowych. To jak z wstawianiem najważniejszego przęsła w moście. Ot, najlepsze porównanie! Ponadto widzimy to także choćby w konstrukcji przykładowego trymetru jambicznego. Niewiele można tutaj wysunąć teorii na temat nie paralelności obu. Co fakt. Choć już tego nie można potwierdzić aposteriorycznie. Acz, nikt próbował jeszcze nie.
Korzenie tego dostrzec już można w starogreckiej tragedii. Choćby w tragedii Smyrona z Flatufilii pod tytułem “Starogrecka tragedia Smyrona z Flatufilii o rzeczach, które wspominał Kotlet z Rapsodii do gier wszelakich”. Wszystko to, co zachodzi z serią GTA zostało tam wyjaśnione w prosty sposób jako konflikt tragiczny, tak by przeciętny widz, poduszkowiec i węgorz mogli zrozumieć o co chodziło bohaterowi stworzonemu dwadzieścia dwa wieki później. Jednakże zgodzić się nie mogę na smyronowskie katharsis głównego bohatera. No, ale to czasy inne były, więc i inne priorytety. Bowiem nie do pomyślenia jest dziś, aby deus ex machina jawił się jako pantomimiczny koń ze Związku Radzieckiego. Co to, to nie.
Przypomnijmy sobie wiersz Filipa de Violence z dwunastego wieku. Podmiot liryczny wypowiada tam znamienne słowa “Stójże! Człecze, człecki człowiecze! Stójże seryjo niewidoczna! Boskie nasienie niech zalęgnie na twej głowie!”. Czy to miałoby oznaczać dalsze losy serii GTA? No właśnie nie wiadomo. Wiersz “Stójże człecze” jest pełen enigmatycznych metafor, surrealistycznych porównań i niedopowiedzeń. Dlatego staje się praktycznie nie do zinterpretowania w całości. Jednakże przyznajcie, w tym coś jest.
Dalej mamy postmodernistyczny poemat niemieckiego poety Friedericha Otto Dasboot de Nunstuck von Bierhund z Hamburgera. Sam poemat jest w zasadzie na zupełnie inny temat (podmiot liryczny wygłasza swoje ubolewanie nad stratą zjedzonej rzeżuchy) ale już ostatnie dwa wersy zdają się naprowadzać nas na odpowiedź, które - przypominam, gdyby ktoś zapomniał - postawił Kotlet w swoim monologu. Otóż brzmią one w sposób następujący: “Wyrzeżuszę na krtani swojej | ewentualnie tego nie zrobię”. Zachodzi tutaj możliwość innej drogi rozwoju, którą rozważa podmiot liryczny. Czy to spotka także serię GTA?
Nasz problem rozważał także w jednym ze swoich haiku japoński samuraj-poeta Yamatosumatashi. Choć w trakcie haiku o tytule “Haiku z tytułem” autor prezentuje swoją rozległą wiedzę, nie jest w stanie udzielić jednoznacznej odpowiedzi na serię pytań. Doskonale widać to w następujących wersach: “Choć rozległą wiedzę posiadam | Nie umiem na to odpowiedzieć | Chyba potnę się mieczem”. Do twórczości Yamatosumatashiego sięgnął współczesny poeta angielski Eric Notlob. Parafrazuje on japoński pierwowzór (”Haiku z tytułem”) tworząc przy tym całkowicie nowy sens słów Yamatosumatashiego. U Notloba czytamy:
John Notlob - “Parafraza słów japońskich z nosowym akcentem i nowym, lepszym, sensem”
” Żył sobie człowiek…
I bomba.”
Zaiste, jest to trafne odniesienie do księgi Koheleta i motywu vanitas vanitatum et omnia vanitas. A i po prawdzie buntowniczość Notloba mógłbym porównać jedynie do stylu życia i pisania Villona. W dużej mierze nasz problem z serią GTA wciąż pozostaje nierozwiązany. Czy na pytanie Kotleta jest odpowiedź, czy też nie? Czy uda się odnaleźć sens i wykładnię słów twierdzących? Zasięgnąłem pomocy u mojego znajomego arabisty i znawcy poezji arabskiej. On zacytował mnie tylko te słowa z arabskiej epopei anonimowego pióra o Habibe, emirze Trypolisu: “Allahu, Allahu, Allahu… - rzekł Habib, emir Trypolisu właściwie do siebie w ramach użalania się nad swoim rozmówcą Habibem z Akki. - Nie wiem co ja czynić mam z tobą. Niechaj Allah ma cię w opiece. - Zakończył Habib, emir Trypolisu. No to może… - nieśmiale rozpoczął Habib z Akki - …to może pójdziemy pojeździć na wielbłądach? W porządku. - szybko zgodził się Habib, emir Trypolisu na propozycję Habiba z Akki.”
Ponadto w trakcie pisania tego eseju doszła mnie wiadomość, że znany węgierski poeta Laszlo Hugergyessy (znany jako poeta drogi. Gdyż wiele miejsca w swojej twórczości poświęca na opisy drogi z Budapesztu nad Balaton) skończył właśnie pisać nowy wiersz na interesujący nas aktualnie temat. Brzmi on właśnie tak:
Laszlo Hugergyessy - “Wiersz na interesujące was tematy”
“Jadę nad Balaton.
Droga to długa i niebezpieczna.
Jadę nad Balaton na rowerze.
Tandem to chyba.
Jadę nad Balaton na rowerze.
Tu i ówdzie asfaltowa ulica.
Jadę nad Balaton na rowerze.
Drzewa mijam i Székesfehérvár.
Rower jedzie nad Balaton.
Ja zostałem w tyle i biegnę za nim.
Balaton jedzie nad rowerem.
Kto go złapie gdy mija Eger?
Interesujący was temat się tu nie znajdzie,
Gdy jadę nad Balaton na rowerze.
Balaton, ach Balaton. Tyś jest Balaton.”
Oż. To nas zrobił. Przeczytać możecie sami, że na interesujący nas temat nie ma tutaj nic. Jak widać - nowy wiersz Laszlo Hugergyessya to tylko sprawna prowokacja poetycka. Nic to. Szukać trzeba dalej. A nuż uda się wreszcie dowiedzieć jaka jest odpowiedź na postawione nam pytanie.
Ale co to! W tajnych archiwach Watykanu mój plenipotent odkrył pradawny manuskrypt datowany na około trzysta lat przed erą wodnika. Wyryty na kamiennej tablicy napis w praaramejskim dialekcie praegipskiego języka z wykorzystaniem prachińskich patyczków do jedzenia ryżu. Już wiemy. Już wszystko wiemy! Po przetłumaczeniu tego wszystkiego na - nie wiadomo do końca dlaczego - język pierwszych Szkotów okazuje się, że odpowiedzią na pytanie jest: “Tako rzecze Yehrudayah, atoli prawdą powiedziawszy jest wszystko już jako jawione przez Uzyntresa syna Syptarda, syna Endorma, syna Yozuego, syna Armaniego, syna Fluktualiuna że mieni się jako: Tak!”
A więc odpowiedź na nasze rozważania dotyczące przyszłości serii GTA to “Tak”, tylko jakie było pytanie?
A tekst pochodzi z: Tąd

Ale Ci się poczucie hymoru wyjechało.