header image
 

Prototype

24 październik 2007 /Z

Wiele jest powodów skłaniających człowieka do biegania po Nowym Jorku mordując, wyrywając ręce i odgryzając głowy napotkanym osobom. Może ktoś zgniótł ów człowiekowi chomika. Może oskórowali mu pluszowego misia. Albo po prostu jest kobietą znajdującą się w pełni zespołu napięcia przedmiesiączkowego.

No, ale skończmy z takimi niewybrednymi dowcipami. Jest bowiem jeszcze jeden powód by masakrować ludność amerykańskiej metropolii - amnezja i dość, hm, widoczne zmiany w budowie naskórka. Szczególnie, jeżeli w to wszystko zamieszane są rządy wielu krajów, zmarła matka Fidela Castro, papież, drugi skład Zagłębia Lubin i japoński cesarz. To naprawdę zawiła intryga. Toteż można wypatroszyć i pozbawić głów kilka osób, w imię wyższego celu oczywiście.

A więc o czym to ja? Ah, tak. Głównym bohaterem tej obiecującej gry akcji jest Alex Mercer - człowiek bez przeszłości, ale za to z dość ciekawymi zdolnościami. Okazuje się bowiem, że nasz Alex został wybrany przez rząd Stanów Zjednoczonych na królika doświadczalnego w nowym i nieco kontrowersyjnym projekcie mutacji genetycznych. Wynikiem ów zabaw rządowych inżynierów genetycznych DNA Mercera uległo znacznym zmianom. Gdy nasz ukochany Alex obudził się w obskurnym zaułku Nowego Jorku (w zasadzie to w tajnym laboratorium, ale ono jest tajne, więc ciii) spostrzegł, że jest w czternastu procentach bananem, a na dodatek potrafi zwinnie zmieniać swoje kształty. Zdolność ta pozwala mu z łatwością transformować się w każdą napotkaną postać absorbując jej umiejętności i wspomnienia. Poza tym jest też w stanie przemieniać dłonie w ogromne łapska z ostrymi jak brzytwa szponami, szczękę w paszczę pełną rekinich zębów, a nogi w kółka by jeździć jak tramwaj.

Alex Mercer po zapoznaniu się z nowymi zdolnościami dochodzi do wniosku, że nie wie kim jest i gdzie są jego pieniądze. I przyznajmy szczerze - niezmiernie go to zaczyna irytować. Przechodząca obok staruszka podpowiada mu, że to musi być rządowy spisek. Ma rację starowinka, ma rację. Ten trop pozwala Alexowi rozpocząć swoje śledztwo, podczas którego okaże się, że w sprawę Mercera zaangażowanych jest znacznie więcej organizacji i nie wszystkie z nich są w pełni legalne. A nawet niektóre są pod presją lobby żydowskiego i eskimoskiego. Alexa to nie dziwi. Alex nie ma czasu na dziwienie się. Bowiem na ulicach miasta rozpętało się istne piekło - Amerykanie w swych koszulkach z napisem I Love NY zaczęli się przemieniać w mutantów by zabijać.

Wzorem serii Grand Theft Auto gra Prototype będzie mieć otwartą strukturę. Będziemy mogli dowoli przechadzać się po wirtualnym Nowym Jorku, a gdy najdzie nas ochota dopiero wtedy wykonać kolejną misję. Pojawi się złudzenie swobody gry i nieliniowości. A jak wiemy i tak trzeba będzie działać podług zamierzeń twórców wykonując konkretne misje by popchnąć wątek fabularny do przodu. Niekiedy przyjdzie nam działać w ukryciu, a innym razem po prostu dezintegrować każdą napotkaną na drodze żywą tkankę. Nie ukrywajmy, że ten drugi wariant będzie dużo bardziej zabawny. Mając na uwadze fakt, że Alexa Mercera twórcy Prototype określają mianem najbardziej śmiercionośnego bohatera w grach komputerowych. Zapowiada się wyjątkowo ciekawie.

Bo jak to w każdej grze akcji - walka i akcja są najważniejsze, a od których Prototype wręcz kipi. Wystarczy spojrzeć na same screeny - płonące samochody, eksplozje, strzelaniny, fruwające przecięte w pół ciała, demony pożerające bezpańskie koty. Ah, to będzie coś na co warto zwrócić uwagę. Twórcy obiecują też, że nasz heros będzie mógł skorzystać z przedmiotów stanowiących otaczający krajobraz. Tak więc powszednim będzie miotanie samochodami w grupki przeciwników czy łamanie kości policjantom za pomocą starej baby.

Miasto Nowego Jorku ma zostać przedstawione w sposób realistyczny. Nie będzie to z pewnością w pełni identyczne Wielkie Jabłko, które istnieje w rzeczywistości, ale większość głównych ulic czy miejsc kluczowych ma przypominać swoje odpowiedniki. Chodnikami przechadzać będą się dziesiątki anonimowych person - czołówka największych miast świata zobowiązuje. Miłym jest, że ich wszystkich będzie można zabić. Hihi. Co ciekawe Nowy Jork ma z czasem się zmieniać - a to z powodu kolejnych działań militarnych armii Stanów Zjednoczonych, której celem jest pozbycie się wszelkich zmutowanych Amerykanów w koszulkach z napisem I Love NY (wyburzenie ot paru budynków to głowny wymóg). Wielkie Jabłko, jak sama nazwa wskazuje miastem małym nie jest, tak więc podróżowanie po nim zwykłą techniką pieszą nie będzie sposobem wystarczająco efektywnym. Nie będziemy także poruszać się samochodem hinduskiego taksówkarza, a jedynie za pomocą modnego ostatnio parkoura. Z tym, że parkour w wykonaniu Alexa będzie jeszcze bardziej efektowny - w końcu nie byle buc potrafi skakać na wysokość dwudziestu pięter i nic sobie nie złamać przy lądowaniu.

Nie wiedzieć czemu niektórzy narzekają na oprawę graficzną Prototype. Ja tam zastrzeżeń nie mam żadnych. Gra wygląda porządnie i ważne by na komputerach osobistych działała płynnie. Poza tym, po grze o tak złożonym świecie nie można wymagać oprawy pokroju Crysisa. Grand Theft Auto w dniu premiery też miewało przestarzałą o jakieś dwa lata grafikę i nikt zbytnio nie przywiązywał do tego uwagi. Z resztą, olać malkontentów! Prototype będzie świetne! O!

I właśnie ostatnie zdanie (dla przypomnienia: ostatnie zdanie brzmiało: “O!”) mogłoby służyć za podsumowanie całości. Prototype ukończone zostanie gdzieś w okolicach trzeciego kwartału przyszłego roku i wierzcie mi, że warto nań czekać. Jeżeli załoga z Radical Enterteinment spełni wszystkie swoje zobowiązania to naprawdę w Prototype po prostu trzeba będzie zagrać. A jeśli nie, to… Cóż, po prostu nie.

~ autor tedeward w dniu październik 24, 2007.

Napisz odpowiedź