Escape from Paradise City

17 sierpień 2007 /Z

Życie człowieka Złego musi być naprawdę ciekawe. Taki jeden z drugim nie musi mówić ‘dzień dobry’, myć zębów, zmieniać skarpetek, a nawet – olaboga! – chodzić do kościoła. I pewno jeszcze codziennie wcina tyle ciastek, że nie może się ruszać… Taak. Źli to mają dobrze.

Już niedługo na półki sklepowe trafi nowa gra twórców – nie kryjmy tego – średnio udanej produkcji, jaką był Gangland. Panowie z Sirius Games (wcześniej Media Mobsters) najwidoczniej stwierdzili, że ich pomysły nie mogą na marne pójść i wykorzystają je ponownie. Tym razem dbając także o wykonanie. Escape from Paradise City ma łączyć w sobie dwa gatunki RTS i RPG. A przyświecającą graczowi główną ideą będzie przejęcie władzy nad całym miejskim półświatkiem przestępczym.

Fabułę gry umiejscowiono w niedalekiej przyszłości w mieście o jakże oryginalnej nazwie Paradise City. I jak to w takich przypadkach bywa nazwa nie ma zupełnie nic wspólnego z rzeczywistością. W tejże metropolii roi się od zakapiorów i innych rzezimieszków o aparycji pieca kaflowego. Gangi rządzą na ulicach, zakup narkotyków czy broni to nie problem, nie ma także dnia bez krwawej strzelaniny… Ale to nie główny powód pojawienia się w Raju naszego bohatera. Otóż wśród wielu praworządnych mieszkańców Stanów Zjednoczonych zaobserwowano dziwne dolegliwości. Człowiek zarażony nową chorobą bardzo oryginalnie zwaną jako Plaga staje się nieumarłym – zyskuje nadludzką siłę i niemożliwą do opanowania chęć łyknięcia sobie paru kropel świeżej krwi. Krótko mówiąc – ludzie zaczynają przemieniać się w wampiry.

NSA poczęło badać tę dziwaczną sprawę próbując wytropić pochodzenie Plagi. Dziwnym nie jest, że źródło wampirzej zarazy odkryto właśnie w Paradise City. Bezsilna agencja postanawia wprowadzić w szeregi przestępców tajnego agenta – gracza, który zinfiltruje miejscowe Zło i wytnie do nogi wszystkie przebrzydłe wąpierze. Notabene przejmując jednocześnie władzę nad miastem, ale to już tak jakby przy okazji. Widać więc gołym okiem, że nawet jeśli będziemy robić rzeczy niemoralne i ogólnie przyjęte za Złe czynić je będziemy w dobrej wierze mając na uwadze szczytny cel – ocalenie ludzkości. Bleh.

Rozgrywkę prowadzić będziemy na dwóch płaszczyznach, tak jak to było choćby w stareńkiej serii Gangsters. Część strategiczna służyć ma do zarządzania podporządkowanymi dzielnicami, planowania kolejnych uderzeń na wroga oraz organizowania sprzętu i ludzi. Drugiemu trybowi rozgrywki bliżej jest do gier TPP z zaaplikowanymi wieloma elementami RPG. Stosując się do starego powiedzenia ‘Jeśli chcesz coś zrobić dobrze, zrób to sam’ gracz będzie osobiście brał czynny udział w większości akcji, dzięki czemu prowadzony przez niego bohater nabywać będzie doświadczenia oraz nowych umiejętności specjalnych.

A będziemy mogli wybierać spośród trzech antybohaterów – niegdyś napadającego na banki Nicholasa Portera, posiadającego dość niską kulturę osobistą agenta FBI o rosyjskich korzeniach Borisa Chekov’a oraz członkinię gangu Angelę Vargas. Niespodziewanie gra ma nieco różnić się w zależności od tego, którą z postaci będziemy kierować. Co logiczne inne mają być także zdolności specjalne tychże osobistości. Jako, że ciemne zaułki nie są bezpieczne nawet dla przywódców przestępczych syndykatów przez większość czasu towarzyszyć nam będą wynajęci pomocnicy, których poczynania kontrolować będziemy wydając proste rozkazy.

Według zapowiedzi twórców Rajskie Miasto ma żyć, jak to się mówi, ‘własnym życiem’ niezależnie od kolejnych dostaw narkotyków z Południowej Ameryki. Bezimienne ludziki błąkać się będą po mieście, spacerować, przechadzać, a – co najlepsze – nawet wędrować. Ale raczej nie spodziewałbym się po nich niczego więcej. Jakaś interakcja możliwa będzie pewno dopiero z różnego rodzaju przestępcami. Dziwna to sprawa jeżeli chodzi o wszelakie pojazdy. Niby ulice i parkingi są ich pełne, ale twórcy jakoś nie chwalą się żadnym modelem jazdy ani systemem uszkodzeń. Czyżby nie będzie można ich prowadzić samemu? Hm?

Dość obiecująco prezentuje się zaś oprawa graficzna. Ponoć engine ma być dopracowany oraz sprawnie zoptymalizowany, dzięki czemu gra ma wyglądać świetnie i działać płynnie nawet na komputerach wyprodukowanych przed premierą Escape from Paradise City. Obiecane ogromne miasto zwiedzać będziemy zarówno za dnia jak i w nocy, a także podczas różnych warunków pogodowych. Modele postaci, czy budynków prezentują się na pierwszych screenach świetnie, jedynie wygląd samochodów można by nieco dopracować. Ale i tak pewno jest już na to za późno.

Ot i pozostaje nam czekać. Na szczęście nie długo, bo i premiera zaplanowana jest na wrzesień bieżącego roku. Problemem może być tylko polski wydawca, bowiem żaden jeszcze się nie zadeklarował by sprowadzić Escape from Paradise City do naszego kraju. Nie ma co się jednak zamartwiać na zapas – jeżeli gra będzie naprawdę dobra jakiś dystrybutor znajdzie się na pewno. Bądźmy więc dobrej myśli.

~ przez tedeward w dniu sierpień 17, 2007.

Napisz odpowiedź