Emotikony - dzieło diabła
Przemysław Bryk wita w kolejnym swym pseódointelektóalnym tekście
o przerażającym tytule
tą dą!!
Tą dą! (fanfary)
Czymże są emotikony, wie na pewno każdy kto internet zna nie tylko z opowieści starszych kolegów. Złożone ze znaczków buźki, uśmieszki, mordki, grymasy, facjaty, gęby… Ich założeniem jest by wyrażać emocje osób porozumiewających się za pomocą internetu. Wszak persony siedzące po obu stronach kabla nie mogą okazywać swoich humorów tonacją głosu, mimiką bądź gestami. Więc pewnego dnia ktoś wpadł (najpewniej pod wpływem szatana) na zacną ideę i wymyślił emotikony.
Od razu zaznaczę, iż w dalszej części używać będę jedynie męskiej, a zarazem tej poprawnej formy słowa - emotikon, a nie jak zwykło się mówić wśród internetowej braci ‘emotikona’.
W mgnieniu oka rozlazło się to po świecie i dziś, po latach, najróżniejszych emotikonów namnożyło się jak królików. Mamy mordki uśmiechnięte, smutne, roześmiane, skrzywione, zdziwione, brzydkie, ładne, brudne, zaspane, ładnie pachnące, pokiereszowane, turlające się, a nawet zwariowane i mangowe przypominające raczej żywopłot niż buźkę. Powstało ich tyle, że aż nie mam pojęcia co część z nich oznacza. Ot choćby przykład dam - <3 czy też x3 - co to u diabła jest? Pół nocy starałem się dojść co to może być, ale nie wpadłem na żaden sensowny trop. Najwidoczniej moje myśli krążą na innej częstotliwości (konkretnie krążyły wokół słonia w berecie). Niejaki Serek podpowiedział mi w międzyczasie, że ten pierwszy znaczek to najprawdopodobniej są jądra mamuta. Zostawmy to jednak i powróćmy do winowajców całej tej sprawy. Internauci, najczęściej ci nowi, pchają tego gdzie tylko się da i w jak największych ilościach. Bo najwyraźniej tekst bez emotikony na końcu, to nie tekst. Z resztą przebolałbym jeszcze standardowego
jako zakończenie dowcipnej wypowiedzi, ale gdy po każdym słowie jest wklepane osiem roześmianych emotikonów wyglądających jak ta - xD, to zdaje mi się, że coś jest jednak nie tak.
Swoją drogą naprawdę smutne jest to, że aby przeciętny internauta dostrzegł dowcip i w dodatku aby tenże dowcip był śmieszny musi on być zakończony dziesięcioma uśmiechniętymi gębami. Czy naprawdę tak trudno jest dostrzec odrobinę ironii w tekście? Eh, o czym ja marzę, przecież wielu ludzi na tej planecie żyje nie mając pojęcia o tym, że istnieje coś takiego jak ironia i sarkazm. A co dopiero mówić o autoironii… Przez chwilę może zdawać się dość zabawne, że ktoś przez swoją bez rozumność uznaje twój dowcip za najpoważniejszą wypowiedź świata, bo nie ma na końcu :), ale potem pozostaje swoisty niesmak.
Wiem, bo sam nie używam emotikonów (a swego czasu stosowałem je nagminnie i w dużych ilościach, ale pewnego dnia stwierdziłem, że to głupie, miałem rację) i wielokrotnie już spotkałem się z niezrozumieniem. A na dodatek bezczelnie śmiem twierdzić, że nie czuję aby moje wiadomości miały mniejszy przekaz emocjonalny. Bo niby emotikony mają wyrażać emocje, dobre sobie. Czyż nie lepiej zamiast spłycającego wypowiedź znaczka
użyć… Słów? Wiem, to trudne, ale w porządku, jeśli ludzkość chce wrócić do pisma obrazkowego, to proszę bardzo.
Naszła mnie wizja straszliwa w pewnym momencie. Jeżeli tego typu zabiegi, że tak powiem - stylistyczne, wyewoluowałyby i opuściły progi internetu wkradając się do życia mniej wirtualnego… Wyobraźcie sobie książki pisane z emotikonami… Najnowsze dzieło Sapkowskiego bądź Pilipiuka z ;P i ;D w co drugim zdaniu. Przerażające.
Ale to tylko mój koszmar
i wątpię by się sprawdził w najbliższym czasie. xDxDxDxDxD;p
Ps. Ot, co sobie znalazłem w internecie - “[...] emotikony to już nie tylko “buźki”, to małe literowe majstersztyki - bawiące trafnością, zwięzłością i fantazją formy.” Się uśmiałem chociaż nie było
na końcu zdania.

Dobry tekst xD …
Nie no tak na poważnie to powiem tyle “różni ludzie, różne zboczenia” jedni widocznie mają zboczenie emotikonkowe ;]
Ja tam lubię czasami, emotikony użyć, ale fakt, niektórzy zdrowo przesadzają. Poza tym po prostu nie trawie emotikon w piśmie “nie-internetowym” tj. w listach, czy opowiadaniach (!).
Trafiłem na Twój artykuł szukając właśnie odpowiedzi na pytanie, jak pozbyć się tych głupkowatych uśmiechów. Zgadzam się z Tobą w stu procentach, że zbędna jest ta cała plejada emotikon. No może poza mrugnięciem oka, czy uśmiechem, których używam z sentymentu do mojej starej ksywki…
Nie znalazłem tu odpowiedzi, jak pozbyć się tego z mojego bloga, ale podejrzewam, że rozwiązaniem może być wywalenie ich z katalogu smilies… Pędzę zatem dalej…
Sobee (ex.Nosiciel Uśmiechu
Znalazłem rozwiązanie. Oczywiście tak proste, że mój problem zdegradował się do błahego zagadnienia… Pozdrawiam serdecznie przeciwników emotikon! Do zobaczenia gdzieś w internecie…
Sobee.
Ps.
Rozwiązanie mojego problemu (gdyby ktoś jeszcze się nad tym głowił):
http://codex.wordpress.org/Using_Smilies#To_Turn_off_Graphic_Smileys
* niestety nie zadziałało to na cały internet, ale świetnie sprawdza się na moim blogu, zachęcam do wykorzystania tej możliwości…
Brawo dla tej pani z wąsem, która to napisała!
;D;D;D;D;D;D;D;D;D;D;D;D
<3 z tego co wiem to jest to serce. ;d
uśmiech
itd.. 
ale tekst spokooo ;p
ja tez uzywam wieleeee emot ;P
jak np. ^^ ;x itp.
wiec wiesz, swiat internautow bez emotikon bylby nie switem xD
bo one pokazuja uczucia radosc xD smutek