Vangelis – China (Merlin.pl)
27 maj 2007
Vangelisa muzycznych wojaży część dalsza – po wysoce eksperymentalnych, a zarazem nieco słabiej ocenianych albumach “Spiral” i “Beaubourg” grecki kompozytor nie przestał szukać nowych dźwięków i impresji. Inspirując się tradycyjną muzyką dalekiego wschodu stworzył i wydał w 1979 roku kolejny album – “China”. Dzieło znacznie przystępniejsze dla przeciętnego słuchacza niż poprzednie dwie płyty, z tego też względu znacznie wyżej oceniane. Łącząc muzykę wschodu z zachodem Vangelis starał się połączyć brzmienia elektroniczne syntezatora z akustycznymi chińskich instrumentów i w pełni mu się to udało. Zasadniczo nie należę do entuzjastów muzyki dalekiego wschodu, acz albumu “China” odmówić sobie nie zdołałem. Vangelisowi udało się w czterdziestu minutach muzyki zawrzeć tajemniczość i mistykę Chin. Choć do miłości w moim przypadku daleko, “China” potrafi zauroczyć słuchającego, ot choćby dzięki takim utworom jak “The Tao of Love”, “Himalaya” czy “Chung Kuo”, który rozpoczyna płytę. Aż ma się ochotę przenieść do Chin, najlepiej tych starożytnych. Znajdziemy tu utwory żywe, dynamiczne, a także spokojne i niemal poetyckie – różnorodne jak kultura i tradycja narodu chińskiego. Tenże szósty studyjny album Vangelisa to dzieło warte swojej ceny, muzyka z “China” jest barwna i klimatyczna, a co najważniejsze – miło się jej słucha. I choć wymieniłbym lepsze kompozycje w karierze greckiego muzyka, tak “China” plasuje się w czołówce. I to naprawdę wysoko. Polecam.

Dodaj komentarz