header image
 

The Show

25 styczeń 2007 /Z

Gdy po raz pierwszy usłyszałem tytuł tej gry na myśl przyszły mi swojskie obrazki vide “spraw by twój sim stał się gwiazdą telewizji”. Jednak, jak już zapewne inteligentniejsza część czytelników zdążyła się zorientować, byłem w błędzie. Mimo to nadal twierdzę, iż The Show to dość nietypowa nazwa jak dla rasowego RTS’a.

Bo właśnie strategią czasu rzeczywistego będzie nadchodzące dzieło niemieckiego studia Sixteen Tons Entertainment - twórców choćby serii Emergency. Najwidoczniej znudziło im się ratowanie ludzkich istnień i postanowili po ludzku kogoś zabić.

Cała historia zaczyna się od wojny domowej w Stanach Zjednoczonych pod koniec XXI wieku, kiedy to pewien sprytny uzurpator wykorzystuje zaistniałą sytuację by to co mu się należy odebrać z rąk Wuja Sama. W ten oto sposób na obszarze Kalifornii powstaje niepodległe państwo policyjne rządzone przez Lou Baxtera - człowieka o niemałych zapędach dyktatorskich. Jednak z czasem pojawili się tacy, którym najwyraźniej zaczęło brakować wrzucania papierków do urn oraz innych niezaprzeczalnych zalet demokracji, toteż kalifornijskie ośrodki resocjalizacji już po kilku dłuższych chwilach pękały w szwach od natłoku więźniów politycznych. Baxter dość łatwo rozwiązał ten problem - zaadaptował sztuczną wyspę leżącą dwadzieścia mil na zachód od wybrzeża Ameryki Północnej, nakazał zbudować tam ogromne areny i posłać wszystkich krnąbrnych mieszkańców swego kraju by do siebie nawzajem strzelali na oczach milionów widzów. Kto przeżyje - wychodzi na wolność. Proste. Program The Show stał się skutecznym narzędziem propagandowym w rękach tyrana, który dzięki niemu z dnia na dzień umacniał swoją władzę. Zniesmaczone Stany Zjednoczone nie mogąc patrzeć na krwawe jatki w telewizji postanawiają interweniować. Wysyłają więc tam gracza w skórze agenta Franka Harrisa, którego celem jest, nie ukrywajmy tego, obalenie dyktatora.

Twórcy przygotowali trzy różne armie, aczkolwiek dowodzić przyjdzie nam tylko jedną z nich - Outlaws. Pozostałe dwie (Ancient Force stworzony na podstawie dorobku cywilizacji Azteków oraz Northland Force wzorowane na nordyckich mitach) wystąpią jedynie w charakterze przeciwnika do zmasakrowania. To nie jednak nie wszystko - trzy wyszczególnione armie podzielone zostały na kolejne dwadzieścia pod-drużyn posiadających własny styl oraz własnego dowódcę. Linia fabularna zapewnia nam walkę ze wszystkimi z nich.Jako, że najważniejszym elementem The Show są batalie twórcy postarają się o rozmach i widowiskowość. W tej chwili chwalą się, iż w potyczkach brać będzie mogło udział nawet po kilka setek jednostek. Mimo to, rzucanie na wroga kolejnych fal żołnierzy ma być słabym sposobem na wygraną. Bowiem aby zwyciężyć przyjdzie nam wykazać się także zmysłem taktycznym.

Dla urozmaicenia zabawy, twórcy przygotowują różnorodny arsenał śmiercionośnych zabawek. Podstawą jest oczywiście piechota, tutaj występująca aż w 21 różnych modyfikacjach (a każda z nich posiada specjalne umiejętności niedostępne dla innych). Znaczną rolę w naszych oddziałach odegrają także mechaniczni żołnierze oraz kroczące machiny bojowe. Tych ostatnich już tylko piętnaście. Pomimo ogólnego skoncentrowania rozgrywki wokół potyczek i batalii nie zrezygnowano z typowo RTS’wej ekonomii. Na arenach także konstruować będziemy różnorakie struktury oraz wydobywać tu i ówdzie rozlokowane surowce. Jednak cały ten element gry sprasowano do absolutnego minimum.

Wyspa, na której rozgrywane są bitwy The Show leży na Pacyfiku, toteż klimat nań panujący jest zbliżony do tropikalnego. A że to sztuczna wyspa, można było zaaplikować do niej pewne zmiany zwiększające widowiskowość. Tak więc i lasy deszczowe, pustynie i różne inne mniej lub bardziej dziwne krainy będą świadkami śmierci wielu cyfrowych, bądź co bądź, istnień. Pojawiać się także będą zjawiska natury bardziej hm… Naturalnej - burze piaskowe, mgły, deszcze… Grafika, w którą oprawiono The Show na chwilę obecną prezentuje się dość obiecująco, ale z ocenami poczekajmy do zakończenia prac nad grą. Warto jeszcze nadmienić, iż system fizyczny zaimplementowany w The Show opierać się będzie na zasadzie ragdoll.

Walka na arenach - temat ten z różnym skutkiem był już poruszany, jeżeli chodzi o strategie. Już niedługo, bo w czerwcu bieżącego roku, przekonamy się na własnej skórze ile jest prawdy w chlubnych zapowiedziach twórców gry i czy szykowane przez nich Show rzeczywiście warte jest obejrzenia.

~ autor tedeward w dniu styczeń 25, 2007.

Napisz odpowiedź