header image
 

Me in 52…

9 październik 2006

…czyli wszystkie oblicza Przemysława Bryka…
…czyli wyciąg z Tajnych Akt Tedi’s Magazine

Wielu zastanawia się ile tak naprawdę, znany nam wszystkim, Przemysław Bryk mieści w swym umyśle podświadomości. Jedni sądzą, że nieskończoną ilość, inni zaś, że 666. Są także tacy, którzy twierdzą iż brak tam jakiejkolwiek świadomości. Moje wieloletnie badania pozwoliły mi określić przybliżoną liczbę owych podświadomości i udało mi się wyszczególnić pięćdziesiąt dwie różne osobowości.Opisywana tu postać to jedyny na świecie przypadek rozpiędziesięciodwojenia jaźni, dlatego też w ramach dalszych badań nie staramy się go z tej przypadłości leczyć. Błąd ten (tj. leczenie podmiotu) popełnił mój poprzednik – doktor Stanisław Wykałaczka, co skończyło się dlań tragicznie, a sam obiekt badań uciekł z zakładu psychiatrycznego. Dlatego też moje sposoby kooperacji z chorym są na pewien sposób przyjazne. Poszczególne podświadomości uruchamiają się niezależnie od siebie, nie udało mi się jednak odkryć co wpływa na aktywację danej osobowości.

Dominującą podświadomością niegdyś bywał Tedi, nazywany także niekiedy Tedi Preclovitz. Często jest mylony z Tedim Preclovitzem-Salaterką, który przecież jak wiadomo jest jego (notabene zmarłym) bratem bliźniakiem. Wraz z Tedasem (Tedas) stanowią siłę napędową absurdu w umyśle. Kolejną ważną, a ostatnimi czasy najaktywniejszą postacią jest Tedeward, osobowość nieco poważniejsza - inteligent i myśliciel. To jego sprawką są wszystkie wzniosłe dzieła nieabsurdalne. Jest dość ważny dla umysłu, gdyż utrzymuje równowagę między geniuszem a szaleństwem. Dzięki temu Przemysław Bryk nie trafił ponownie do zakładu zamkniętego.Tedon to ostoja Tedonizmu, twórca, przywódca religijny i jego największy propagator. W religii tedonistycznej Tedon jest podmiotem boskiej doskonałości. Dużo rzadziej ukazuje się Doktor Tedi samozwańczy doktor psychologii zwierzęcej, naukowiec i uczony. Wygłasza pseudointeligenckie teksty i pisze na zamówienie prace naukowe dla mrówek.

Niektóre z podświadomości P.B. wykazywały zdolności poliglotyczne. Obersturmfuhrer Hans von Ted prowadził po niemiecku konwersacje ze szczoteczką do zębów, TedFingers w języku angielskim żądał zardzewiałych łyżek do swojej izolatki, a Tedov zaciągał nieco po Rosyjsku. Baca z gór wysokich, jak już można się domyśleć, mówił czystą gwarą góralską. Niebezpiecznie było gdy ujawniał się dziki Tedorn. Biegał po całym pomieszczeniu machając kończynami na cztery strony świata, niszczył wszystko na co natrafił i wył do Księżyca wydając z siebie dźwięki przypominające słowo „Tedorn”.

Wyjątkowo rzadko pojawiali się El Tedo, Tedonator i Teditus, przez co trudno mi było z ich klasyfikacją. Ten drugi poruszał się sztywno po pokoju, a trzeci szukał Rzymian. El Tedo wydawał się być normalny, do momentu w którym podrapał się po potylicy dużym palcem prawej nogi. Pan Tedeusz recytował poezję, a Tedex próbował biegać po ścianach i unikać kul. Bezskutecznie. Teduś i Tedik zaś bawili się ciągle na bujanym koniku. Ted Upierdliwiec, jak sama nazwa wskazuje, był straszliwie upierdliwy.

Jego umysł zaabsorbował także kilka mniej ludzkich osobowości. Wielokrotnie było mi dane spotkać się z nieustannie bzyczącym Muchem Wacławem. Latał po całym budynku machając rękami i siadając na niektóre przedmioty. Raz skończyło się to przykrym incydentem, gdy wylądował na biuście Genowefy Pigwy, jednej z naszych pielęgniarek.

Mistrz Looda z kolei mówił przestawiając szyk zdania, zamiast „Czy mogę poprosić o budyń?” wypowiadał „Budyń o mogę czy poprosić?”. Ta podświadomość jednak ostatnimi czasy zanikła.

Jedyna chyba normalna jego podświadomość to Józef Stokłosy. W ciągu wielu moich spotkań i wywiadów zachowywał się jak każdy normalny człowiek. Józefa spotkałem dwa razy w ciągu 10 lat badań. Trudniej z kolei było z Xjskadjiwq, który to nie mówił nic innego oprócz „EKE!”. Na każde pytanie padała taka sama odpowiedź: „eke…?”. Budyń kwitował zaś krótkim „…Eke!”. Pojawiał się też niekiedy Popcio, który myślał że jest gruby i uprawia zapasy sumo oraz nieustannie tańcząca Mandaryna. Wyglądało to dość komicznie, gdy próbował założyć obie nogi za głowę stojąc na rękach. Niekiedy zaczynał także stepować i machać laseczką, to była sprawka Woody’ego Allen’a.

Dziwnie robiło się gdy pojawiała się Puszka Sardynek i Słoik Ogórków, wtedy to P.B. zwracał się do siebie per My i ciągle psioczył jak to jest Im ciasno. Często przesiadywał także w tipi zrobionym z prześcieradła i udawał indiańskiego wodza, wtedy to ujawniał się Pędzący Brzegiem Rzeki Misisipi Mustang Z Wirnikiem Od Lodówki W Prawym Kopytku. Niektóre noce P.B. spędził na wędrówkach po okolicznych cmentarzach zmuszany przez Zombiesława Onufrego do szukania tam przyjaciół.

Gdy w okolicy P.B. wyczuwał najmniejszą nawet ilość alkoholu w mgnieniu oka psychika przekształcała się w BimberMana. Zobaczenie na własne oczy precla powodowało całkowite zesztywnienie ciała P.B. i zero ruchu przez najbliższe trzy godziny. Dlatego też zakwalifikowałem to jako oddzielną podświadomość, w której chory zamieniał się w Precla.

Niekiedy P.B. każe nazywać siebie Betty po czym ubiera się w różowe rajtuzy, żółty płaszcz przeciwdeszczowy i czapkę uszatkę. Beznogi Franek cierpi na brak lewej nogi. Chory kuśtyka i oznajmia wszystkim wokoło, że ma drewnianą protezę. Dziadek Klozetowy żąda od wszystkich zapłaty za korzystanie z toalety a Bambucza mówi do pielęgniarek „Siemka!” i udaje bąbelki. Biskup zwany także Ojcem Przemysławem wygłasza swe modły grając przy tym na akordeonie, Habibullah robi bomby z plasteliny i z krzykiem „Allah akbar! Haba! Haba! Haba!” próbuje się wysadzić.

We wtorki między godziną 12:33 a 12:42 P.B. twierdzi, że jest twórcą Windowsa, więc tę osobowość nazwałem Bill Gates. Jego (jak to określa Bill Gates) kumplem jest Smok Zdychu pojawiający się w piątki 29 lutego każdego roku. Trzydziestego pierwszego dnia każdego miesiąca P.B. udaje Gumową Kaczuszkę, w parzyste czwartki każe na siebie określać Bóg a w nieparzyste Szatan.

Bywają także dni w których staje się Napoleonem, Rzeźnikiem z Grudziądza, Jezusem, Żołnierzem Doskonałym, Trzecim bliźniakiem Kaczyńskim, Zmutowanym Pożółkłym Kraboszczakiem, Dzieciakiem z klasą, Andrjusem Lee Pierem, Arnoldem Sz. i Pluszowym niedźwiadkiem o imieniu Sherman. Niektórzy także twierdzą, że opisywany Przemysław Bryk ma pięćdziesiątą trzecią osobowość o tajemniczym imieniu East, ale moje badania tego nie potwierdziły. Nie jestem też w stanie ustalić, czy ma on coś wspólnego z zabójstwem Kennedy’ego i aferą Watergate, więc nie można go za żadne z tych wydarzeń obwiniać.

psych.jpg

~ autor tedeward w dniu październik 9, 2006.

Napisz odpowiedź