Wspaniały esej o sprawach psychosomatycznych
16 maj 2006
Nasze motto: “Życie jest jak chłop w kalesonach - seksownie podniecające.”
East: Zaczynam.
Tedi: Mądrze.
East: Wiem, sam byś na to nie wpadł.
Tedi: Hehs. Chyba jednak wpadłem… Przecież Tedi = East, nie?
East: No faktycznie…
Tedi: Rzekłbym nawet superexpresowo…
East: Właściwie to w jakim celu uruchomiłeś swoje dwie osobowości jednocześnie, drogi Tedzie?
Tedi: Chciałem przeanalizować pewną sytuację. To bardzo ciekawy przypadek o podłożach psychosomatycznych. Warto zwrócić uwagę na zachowania i reakcje osób weń uczestniczących.
East: Ok, prosimy więc o przedstawienie owej sytuacji.
Tedi: Więc tak: Jedzie dziadek z babką na rowerze, nagle dziadek mówi: “Ja też mam ciastka”. Zaznaczmy na wstępie, iż to co uczynimy za chwilę to wyłącznie nasza(moja) subiektywna interpretacia omawianego dzieła.
East: Oczywiście, oczywiście.
Tedi: Zaczynajmy więc…
East: Ja osobiście dopatruję się tutaj związku z freudowskimi analizami ludzkiej psychiki.
Tedi: Otóż to. Spójrzmy na postać babki. Ona milczy, znaczy to, że ma coś do ukrycia, boi się aby czegoś przypadkiem nie wygadać.
East: Tak, tak. Ale nie wyprzedzajmy zanadto faktów. Wróćmy do samego początku. Oni jadą na rowerze.
Tedi: Właśnie. Wynika z tego, że dziadek i babka jadą na jednym rowerze!
East: NA TANDEMIE?!
Tedi: Tak! Też w to nie mogę uwierzyć! Dodatkowo na bagażniku mają… WIKLINOWY KOSZYK!
East: W koszyku wiozą zapewne tani alkohol zza wschodniej granicy bądź narkotyki z Kolumbii. Bo w innym przypadku wykorzystaliby przecież zwyczajną plastikową, półprzeźroczystą torebkę!
Tedi: A więc to na sumieniu ma babka! Milczy dlatego, że łamie prawo!
East: Skoro mają alkohol ze wschodu, znaczy że jadą na zachód.
Tedi: Nie, nie. Oni jadą zakopianką. Wszak gdzie można spotkać dziadka i babkę na tandemie z wiklinowym koszykiem na bagażniku jak nie na zakopiance?
East: A skoro to dziadek i babka, to muszą jechać nad Morskie Oko!
Tedi: Przejdźmy teraz do zachowania babki.
East: Przemycają wódę i herę więc milczy. Nie chce wygadać…
Tedi: Ale czekaj, czekaj… Skoro jadą zakopianką nad Morskie Oko…
East: No jadą…
Tedi: Przecież oni są jedynymi dziadkami i babciami na tandemie z wiklinowym koszem jadącymi zakopianką!
East: ….!
Tedi: Tak więc wynika z tego że… DZIADEK O NICZYM NIE WIE! Babka pogadać może tylko z dziadkiem, a mimo to nadal milczy!
East: Babka przemyca wódę i herę za plecami Dziadka!
Tedi: Z tego wynika rzecz kolejna. Dziadek siedzi na przednim siodełku tandemu. W innym wypadku babka nie mogłaby przemycać niczego za jego plecami bo siedziałaby przed nim.
East: W takim razie wiemy już, że to dziadek zdecydował, iż pojadą nad Morskie Oko. Bo przecież kierownica jest zarezerwowana dla osoby siedzącej z przodu. Babka może jedynie pedałować.
Tedi: Dziadek jest typem myśliciela. Bardziej woli robić niż mówić. Zazwyczaj mówi niewiele, ale jeżeli już, to mądrze i ciekawie.
East: Skąd taki wniosek?
Tedi: Ano bo dziadek NAGLE przemówił. Znaczyłoby to, że przez dużą część drogi milczał podobnie jak babka. Najprawdopodobniej zachwycał się pięknem natury.
East: A więc mamy dziadka-filozofa-naturofila i złą babkę-przemytniczkę na tandemie.
Tedi: Zapomniałeś dodać, że babka jest alkoholiczką i narkomanką. Skrywa w sobie niezliczoną ilość fobii, przed którymi ucieka nadużywając dwóch wcześniej wspomnianych rzeczy.
East: Babka jest nieufna. Nie ma odwagi nawet opowiedzieć o wszystkim swojemu partnerowi dziadkowi. Myśli, że wszędzie czają się układy i spiski, które wrzucą ją do więzienia za popełniane przestępstwa.
Tedi: Słowa wypowiedziane przez dziadka burzą mozolnie budowany spokój.
East: Jego słowa są przerażające. Dziadek bowiem stwierdza, że i on ma ciastka.
Tedi: Ciastka. To na pewno ukłon w stronę najintymniejszych pragnień ludzkiego umysłu. Każdy z nas ma takowe marzenia, które chroni przed pozostałymi ludźmi.
East: Tak więc i dziadek miał takie pragnienie. On jednak wyjawił je, najwyraźniej po to, by zrobić na złość babce.
Tedi: Przyjrzyjmy się słowom “ja też”. Wnioskuję, że babka również ma lub miała jakieś ciastka.
East: Oczywiście nie dosłownie. Chodziło zapewne o wspominane tajne pragnienia…
Tedi: Ja jednak myślę, że babka kupiła ciastka w sklepie i sama je ze żarła nie dając nic dziadkowi. I stąd ta cała niezręczna cisza. Jednak dziadek był na tyle chytry, że sam też sobie kupił ciastka i sam je ów skonsumuje.
East: Powstaje w ten sposób swoista spirala nienawiści: babka pochłania wszystkie ciastka, w ramach rewanżu dziadek wcina sam całe pudełko, babka nie daje za wygraną i wcina całą paczkę, po czym dziadek kupuje kolejne pudło i je zżera…
Tedi: Tylko dlaczego ona to zrobiła? Dlaczego sama zjadła ciastka?
East: Być może to nawyk nabyty jeszcze w dzieciństwie…
Tedi: Chcesz powiedzieć, że babka musiała się bić z rodzeństwem o jedzenie?
East: To całkiem możliwe. Zastanawiające jest jednak to, że dziadek TEŻ miał ciastka! Skąd wiedział, że babka sama zje wszystko?
Tedi: Znaczyłoby to, w planach dziadka było dokładnie to samo co uczyniła babka.
East: Zauważ jednak, że babka o ciastkach dziadka dowiedziała się dopiero pod Zakopanem. Dziadek dość długo krył się ze swoim niecnym zamiarem. Babka była nieco inna, na oczach dziadka skonsumowała całe pudło ciastek gdy mijali Nowy Targ.
Tedi: Dziadek nie miał na tyle silnej woli aby dotrzymać sekret do końca podróży.
East: Ale wtedy złowroga babka mogłaby zrzucić go z Giewontu do Morskiego Oka i sama zeżreć jego ciastka.
Tedi: Myślę, że zadziałała tutaj freudowska koncepcja wpływu życia seksualnego na ludzkie zachowania. Brak współżycia spowodował niezatarte zmiany w psychice babki.
East: U dziadka nie jest to aż tak widoczne…
Tedi: W takim razie dziadek musiał mieć kochankę…
East: Ewentualnie regularnie odwiedza strony z hentaiami.
Tedi: A co w tym złego? HĘ?
East: O, wybacz Ted. Ale myślałem że to już nieaktualne…
Tedi: I dobrze myślałeś. Acz mam jakiś sentyment do tych rysuneczków…
East: Zbok!
Tedi: Artysta. Ja już znalazłem swoją drugą połowę!
East: Nazywa się Edmund i jest umięśnionym gejem?
Tedi: Przynajmniej nie ma trzech nóg i nie stęka.
East: Hermenegilda nie stęka!
Tedi: No tak… To ziemia pęka pod naporem jej tłustego zadka.
East: Myślę, że powinniśmy zakończyć tekst. A nuż ujawnimy znowu jakieś świństwo.
Tedi: Wybacz, ale nie mogłem się wtedy powstrzymać. Z twojej szafy naprawdę śmierdzi śledziami. I jakieś drzwiczki takie poplamione…
East: KOŃCZĘ!
Tedi: Tak szybko? Mi to dłużej schodzi.


Napisz odpowiedź