Rome: Total War Barbarian Invasion

29 wrzesień 2005 /D

To już tradycja, że wraz z każdą kolejną częścią serii Total War, do gry podstawowej po pewnym czasie wydawany jest dodatek. Tak oczywiście było i tym razem, a zapowiedź ów add-ona mogliście przeczytać bodajże w poprzednim numerze RTS Area.

I tak samo jak w przypadku Rome: Total War, postanowiłem zgłosić się na ochotnika recenzji wersji demo tego samodzielnego dodatku. R:TW - BI ponownie przeniesie nas w czasy Imperium Rzymskiego ale tym razem nie w chwile jego tryumfu lecz upadku. Jak sama nazwa wskazuje, zajmiemy się najazdami barbarzyńców na Rzym i jego posiadłości, okres historyczny dodatku jest dużo węższy, od paru wiosen poprzedzających podział Imperium do upadku Cesarstwa Zachodniego, czyli oficjalnego zakończenia Starożytności i rozpoczęcie Średniowiecza. Walczyć będziemy na wyspach brytyjskich (jednym z naszych bohaterów będzie sam Król Artur), w dzisiejszej Francji czy słonecznej Italii.

Demo nie zajmuje wiele, bowiem tylko nieco ponad 300 megabajtów (co w porównaniu do innych dem jest liczbą bardzo małą). Zawiera trzy bitwy, dwie z nich są oparte na wydarzeniach historycznych, a ta trzecia to tutorial, zupełnie ten sam co w zwyczajnym R:TW. Obydwie nowe bitwy są w miarę proste, przeciętny gracz powinien sobie z nimi poradzić nie wyrywając wszystkich włosów z głowy.

Kolejnym plusem dema jest możliwość wybrania strony konfliktu, którą chcemy dowodzić. Dzięki temu można grać w daną bitwę parę razy nie nudząc się wcale. Przypomnę tylko, że w demie zwykłego Rome nie dano nam takiej opcji i trzeba było walczyć ustalonymi wojskami.

I tu przechodzimy do najważniejszych zmian. W ramach “Inwazji Barbarzyńców” dostajemy do wyboru kilka nowych narodowości, dwie różne armie Rzymu (wschodniego i zachodniego) i parę rodzajów barbarzyńskich hord. Wśród nich są choćby Hunowie, Frankowie czy Wandalowie. W wojskach najeźdźców dużo większą role gra konnica, czasem nawet może się zdarzyć, iż w bitwie dowodząc Hunami na piętnaście oddziałów tylko dwa z nich to piechota. Mamy nowe jednostki specjalne, którymi są chociażby mnisi, a poza tym dodano nowe machiny oblężnicze.

Grafika nadal jest atutem gry. Może nie robi już takiego wrażenia jak kiedyś, ale nadal cieszą oko batalistyczne widoki. Świetnie prezentują się walki nocne (jedna z niewielu nowości) i, co jest oczywiste, design jednostek. Szkoda tylko że tym razem nie za często ujrzymy lecących pod niebo żołnierzy wroga (brak tu słoni bojowych).

Dzięki temu, że engine został praktycznie nie ruszony od strony technicznej, gra nie wymaga już tak wiele jak kiedyś (gdy wymagania były te same, a komputery dużo słabsze niż dziś). Przeciętny sprzęt powinien sobie z nią poradzić bez problemu.

Właściwie oprócz przeskoczenia paru wieków w przód w grze nie ma zbyt wiele nowości, dlatego też tekst ten zapewne nie imponuje swą długością. Niby mamy nowe jednostki, strony konfliktu, bitwy, scenerie. Ale ciągle odnosi się wrażenie, że nadal gramy w podstawowe Rome: Total War. Może to i dobrze?

Demo to jest bardzo dobre, mamy dwie bitwy (plus samouczek), do wyboru różne strony konfliktu, nie wymaga potężnego sprzętu (do tej pory pamiętam jak mój komp męczył się z Cossacks 2…), a do tego wszystko to zajmuje ledwie 300 megabajtów. Jeżeli masz czas, dobre łącze i lubisz strategie to zachęcam ściągnąć wersję demo Barbarian Invasion.

Oceniono na 8

~ autor tedeward w dniu wrzesień 29, 2005.

Napisz odpowiedź