Wielki marsz
13 Lipiec 2005
Witam państwa na kolejnej transmisji z obrad sejmowej komisji śledczej do spraw PKN Orlen. Dziś na przesłuchaniu pojawił się marszałek Cimoszewicz. Właśnie widzę jak siedzi on na miejscu przesłuchiwanego, widać po nim, że nie ma ochoty przebywać dłużej w towarzystwie komisji, jednak obowiązek to obowiązek.
Ale co to? Marszałek pakuje swoje manele do teczki i ruszyłłłłłłł… Podrywa się z krzesła niczym sprinter podczas startu i spokojnym krokiem kieruje się w stronę drzwi wyjściowych.
- Czy świadek stchórzył? - zapytał drwiąco poseł Giertych, jednak na słownym upomnieniu nie zaprzestał, gdy marszałek się nie zatrzymał, ten przeskoczył biurko niczym Adam Małysz skocznie narciarską i ruszył w ślad za Cimoszewiczem. Ten zaś widząc, że jest ścigany przyśpieszył kroku, aż w końcu zaczął biec. Poseł Giertych nie pozostał dłużny i również rozpoczął sprint, swoim specyficznym stylem - nie zginając nóg w kolanach, inaczej nie może, image mu nie pozwala. I tak właśnie rozpoczął się efektowny pościg sejmowymi korytarzami. Walka jest nierówna, raz marszałek oddalał się od posła, to znów poseł doganiał marszałka. Jednak nie dane im jest biegu kontynuować, ot bowiem na korytarzu pojawia się poseł Kalisz, no cóż, nasi zawodnicy muszą znaleźć spory objazd. Marszałek nie ma wyjścia, więc rozbija szybę i wyskakuje przez okno. Miękkie lądowanie sprawia mu jeden z zebranych ludzi pod budynkiem sejmu, najwyraźniej protestują przeciwko czemuś… A z resztą to jest nieważne i tak ich protest nikogo nie obchodzi, co innego gdyby żądali obniżki płac, to by się może ktoś zainteresował, a tak? Ale wróćmy do naszego biegu, właśnie widzę jak poseł Giertych wyskakuje z sejmu, ląduje na prostych nogach i dalej kontynuuje szaleńczy wyścig. Teraz gonitwa przeniosła się na ulice Warszawy, trasą przecinającą aktualnie odbywający się Wyścig Solidarności. Zdaje się, że marszałek zaczął biec coraz szybciej, właśnie dogania jadącego nieopodal kolarza. Tak już widzę, to John Forceti. Kiedyś miał on problemy z alkoholem i narkotykami, jednak dzięki pomocy obecnego męża wyszedł z dołka i zaczął trenować kolarstwo. Ale tym czasem widzę, że marszałek Cimoszewicz wyminął Forcetiego o dwie długości roweru i wbiegł na metę odcinka jako pierwszy, poseł Giertych parę setnych sekund za nim.
Tak, chciałoby się to widowisko oglądać w nieskończoność, ale musimy zrobić krótką przerwę na reklamy.
…
Biedronka, niskie ceny!
W tym tygodniu w Biedronce promocja na pistolety typu Glock, karabiny AK-47, wyrzutnie rakiet naprowadzanych i bomby zdalne detonowane. A jeżeli jesteś muzułmaninem, dostaniesz rabat 20% na wszystkie artykuły, zapraszamy do naszych sklepów!
…
Witam ponownie na transmisji z obrad sejmowej komisji ds. PKN Orlen. Przez ten czas, gdy trwały reklamy pościg opuścił Warszawę na dobre, zawodnicy kilka chwil temu wkroczyli na budowaną od paru lat autostradę. Przez to pojawiły się pewne utrudnienia, bowiem zarośla sięgające powyżej pasa spowalniają nieco bieg. Mimo to widzę, że marszałek ciut lepiej przedziera się przez ten busz, systematycznie zwiększa tempo. Poseł Giertych wyciska z siebie ostatnie poty by nie pozostać zbytnio w tyle. Ale co to? Marszałek nagle zmienił kierunek biegu i uciekł w las.
Poseł Giertych odpuszcza dalszą pogoń i spokojnym defiladowym krokiem wraca do Warszawy.
Dziękuje wszystkim państwu za obejrzenie tej nadzwyczajnej transmisji, jutro zapraszam na relacje z konkursu jedzenia jabłek sprintem. Faworytem oczywiście jest premier Marek Belka. Komentował dla państwa, Dariusz Szpakowski.
Na koniec komentarze biorących udział w tym nadzwyczajnym wydarzeniu:
- Panie marszałku, dlaczego opuścił pan przesłuchanie sejmowej komisji?
- Siku mi się zachciało, a że sejmowa toaleta była zajęta to pobiegłem do lasu…
Nasz reporter spotkał także Romana Giertycha, na plaży. Poseł stał na baczność i obserwował morze, ubrany był w garnitur, białą koszulę i krawat. Inaczej nie może, image mu nie pozwala.
- Dlaczego zaczął pan gonić marszałka Cimoszewicza, panie pośle?
- Chciałem mu powiedzieć, że sejmowa toaleta jest w remoncie, wstawiają tam bramki do wykrywania metali za sto tysięcy złotych jedna. Poza tym chciałem mu jeszcze przekazać, że Puszcza Kampinoska jest Parkiem Narodowym i nie można się w nim ot tak załatwiać!
- Co pan na to, że marszałek wystąpił o wykluczenie pana ze składu komisji śledczej z powodu niepozwalania załatwienia potrzeb fizjologicznych marszałka? - Ja wystąpię do sejmu o dymisję marszałka Cimoszewicza, bowiem człowiek na takim wysokim stanowisku nie może przecież tak sobie lekceważyć środowiska naturalnego!
(Krążą słuchy, że ten tekst zniszczył karierę polityczną Cimoszewicza, hihi. - dopisek po latach)

Napisz odpowiedź