header image
 

Letni Poradnik Strategiczny

22 czerwiec 2005

Parę miesięcy temu napisałem, że dla strategów powinna liczyć się tylko zima. Jak widać po tytule tego artykułu, byłem w błędzie, który dziś postanowię naprawić.

Lato jest porą roku o dość wysokim poziomie trudności. W przeciwieństwie do zimy, mamy bardzo ubogie zasoby surowców. A i nasi żołnierze wyposażeni są w dużo słabsze pancerze. Lato ma jednak swoje plusy, bowiem w tym czasie możemy stworzyć dwa różne typy twierdz.

Twierdza I
Pierwsza z nich, to twierdza leśna. Jak łatwo się domyślić, będzie się ona znajdowała na drzewie. Do budowy potrzebujemy kilku rzeczy: odpowiedniego drzewa, piły (ew. siekiera, ale piła jest dużo bardziej praktyczna), młotka, gwoździ oraz masę drewna.

Zaczynamy od wyszukania dobrego fundamentu. Drzewo powinno być trudne do zdobycia, wysokie i dobrze zakamuflowane przez liście. Potem wystarczy już ustawić (w miarę płaskim miejscu) odpowiednio dużą podłogę z desek i zrobić drabinkę (najlepiej linową, wciąganą do twierdzy). I twierdza praktycznie skończona. Jeżeli ktoś ma chęć, może wykończyć bastion, dodając barierki, dach itp. Na koniec pamiętajmy, aby na najwyższej z gałęzi zrobić punkt obserwacyjny.

Taka twierdza może stać cały rok i nic jej nie zaszkodzi, jest tylko jeden mankament, jesienią i zimą liście z drzewa spadają, co czyni nas widocznymi jak na dłoni.

Techniki obronne
Podczas obrony najważniejsze jest, aby każdy z twych ludzi miał broń. Osobiście polecam własnoręcznie zrobione łuki. Może nie są idealne, ale całkiem dobrze sprawują się na krótkie dystansy. Łuki te należy zrobić z jakiegoś giętkiego drewna, wykrzywić je i zawiązać miedzy końcami cięciwę (nadaje się wszystko, co jest w miarę sprężyste). Uwaga, owa cięciwa nie ma być naprężona jak struna przy gitarze, musi się dobrze naciągać.

Nie zapomnijmy o strzałach. Robi się je z cienkiego i twardego drewienka. Ich długość powinna być w miarę zbliżona do dwukrotnej odległości między łukiem a cięciwą w środkowej części broni (zagmatwane, co?). Jako grot wstawiamy mały gwóźdź. Jeżeli ktoś nie ma takich zdolności manualnych, może wykorzystać do obrony włócznie. Do tego potrzebne są długie patyki (1 - 1,5 m), nożem zaostrzamy jeden z końców tak, aby rzucony kij wbił się w ziemię. Dzięki temu będziemy mieć pewność, że zdziwienie przybije wroga do ziemi.

Jako że gorąca oliwa nie jest wszędzie dostępna, potrzebujemy innej techniki, a mianowicie wody. Kilka wiader zimnego płynu powinno ochłodzić zapały atakujących.

Zaawansowani mogą jeszcze napełnić trawą worek i przywiązać go na linie do gałęzi ustawionej na wprost wroga. Worek powinien być zawieszony na wysokości paru dziesięciu centymetrów i w chwili, gdy żołnierz wroga by nas atakował, zrzucamy na niego worek (ale nie na głowę, wykorzystujemy tutaj ruch wahadłowy) co zwali go z nóg. Po udanym (lub nie) ataku szybko wciągamy worek na górę.

Oblężenie
Taką twierdzę jest bardzo trudno zdobyć latem, nie ma żadnej opracowanej taktyki. Ale mogę wam dać kilka porad, po pierwsze wstrzymajcie się z atakiem do tej chwili aż obrońcom skończą się strzały i włócznie. Po drugie, weźcie ze sobą drabinę.

Twierdza II
Drugi typ to fort nabrzeżny. Takowy możemy wybudować tylko w miejscach piaszczystych zaopatrzonych w wodę. Twierdze pustynne (czyli te bez wody w pobliżu) są zupełnie niepraktyczne przez niemalże zerową przydatność obronną (po prostu nie ma jak się bronić).

Jak to zwykle na początku, wybieramy miejsce pod budowę. Ale lepiej gdyby to była nadmorska plaża niż piasek przy rzece lub jeziorku. Fundamenty ustawiamy blisko morza (ale nie za blisko, żeby ewentualny przypływ nie rozwalił murów). Mamy dwa sposoby konstrukcji, zwykły, polegający na budowie od podstaw, oraz drugi polegający na drożeniu w wcześniej usypanym wzgórzu. Ten drugi jest zdecydowanie lepszy i dużo szybszy. Wystarczy, że usypiemy górkę z piasku (ale nie kopiemy w jednym miejscu, a wokoło przyszłej twierdzy, dzięki czemu stworzymy od razu fosę). Mury powinny być wysokie i grube, bowiem dach w tym wypadku nie wchodzi w rachubę. Po skończonej robocie przekopujemy kanał od fosy do morza, dzięki czemu woda będzie non stop bronić dostępu do murów. Trzeba także zrobić malutki strumyczek do środka twierdzy po to, aby mieć świeże dostawy błotnistego piachu świetnego do naprawy zniszczeń. Ale jeśli nie chcecie ryzykować, zawsze można wykopać dziurę w środku twierdzy, w pewnym momencie dokopiecie się do wody (i znajdziecie parę bursztynów zakopanych głęboko pod piaskiem).

Techniki obronne
W tym przypadku woda jest naszym najlepszym przyjacielem. Jednak musimy go wykorzystywać z rozwagą, bowiem jeden niecelny chlust tą cieczą może zniszczyć kawałek muru. Wspomniałem wcześniej, że woda ma dopływać do środka twierdzy, dzięki czemu gdy się skończy nie trzeba będzie bastionu opuszczać. Poza tym, ważny jest wspominany mokry piach. Uformowany w kulkę jest świetną bronią na wroga. Dodatkowo wokoło bastionu wykopujemy wilcze doły przykryte patyczkami i obsypane piachem. Podczas ataku napełniamy wszystkie wiadra wodą i oblewamy nadchodzących żołnierzy wroga. To powinno ich zniechęcić. A jeśli nie, to dopełniamy dzieła mokrym piachem.

Oblężenie
Tu jest dużo prościej niż w przypadku leśnej twierdzy. Pierwsze, co trzeba zrobić to w odległości paru metrów zrobić okopy. Powinna do nich dopływać woda, niezbędna do ataku. Kolejnym ważnym elementem jest zatamowanie fosy, po prostu zasypujemy dopływ, a woda sama wsiąka w piach, później pozostaje wyszukanie wilczych dołów. Po tym wszystkim wystarczy przejść do ataku, używając wody do niszczenia murów.

Do burzenia pomóc sobie można też różnymi fantami leżącymi na plaży, drzwiami od lodówki, balami, deską od sedesu (sam kiedyś spotkałem monitor od komputera) itp.

~ autor tedeward w dniu czerwiec 22, 2005.

Napisz odpowiedź