Roller Coaster World
12 marzec 2005 /R

Różni ludzie oczekują od strategii różnych rzeczy. Jedni szukają prostoty, funkcjonalności i dynamicznej zabawy, drudzy zaś złożoności i wymagających poświęcenia masy czasu jednej rozgrywce. Ale żadnej z tych cech nie znajdziecie w RCW…
Jaki to tytuł może być mylny, oj bardzo. Człowiek myśli o tym świecie roller coasterów i wyobraża sobie te całe parki rozrywki z amerykańskich filmów. Karuzele, diabelskie młyny, klałnów, do których można strzelać z gwintówki, dziesiątki sklepików z hot-dogami, parkingi na dwadzieścia tysięcy samochodów i… roller coastery właśnie. Już widzi te tłumy z pieniędzmi w zębach, walące drzwiami i oknami do naszego świata zabawy… a tu przysłowiowa “dupa”.
Od razu tych, którzy idąc do sklepu z zamiarem kupna Roller Coaster Tycoon 3 zobaczą RCW i w ramach oszczędności (w końcu to samo!) nabędą ten bubel w kiosku. Nie będę trzymał was w napięciu i powiem wreszcie to zdanie. W Roller Coaster World nie ma nic poza tytułowymi kolejkami! Brak innych atrakcji, brak sklepików, brak hot-dogów, a nawet brak ludzi przebranych za banany!!! Ale jestem skłonny wybaczyć, bo po co to robić skoro brak tu (najważniejszej w takich grach) ekonomii!
A więc co w takim razie robić? Ano najpierw budujemy jeden z czterech typów kolejek na wybranym terenie, robimy jakieś zawijasy, hopki, pętle, beczki, bączki czy inne bohomazy i praktycznie tyle. Bowiem potem tylko testujemy naszą kolejkę i możemy ją zapisać. Hura!
Hola, hola. Oprócz zwykłej obserwacji naszej kolejki możemy również zasiąść w którymś z wagoników i samemu odczuć wiatr we włosach (szkoda tylko, że podczas jazdy testowej nie można użyć trybu FPP). Nie chcąc okłamywać czytelników, odwołam ten “wiatr” i wyznam całą prawdę. Jazda w wagonie wcale nie wywołuje emocji. Nie czuje się szybkości, efektowne zawijasy przyciągają raczej ziewy a nie okrzyki czy strach. Nawet zawodowi jeźdźcy rollerów mieli wiele uwag (krytycznych) co do realizmu. Nie pomaga nawet zmiana rodzaju wagonika (zwykłe, oraz podwieszane) czy koloru. Nie sugerujcie się także jednym ze zdjęć. Wcale nie można tworzyć własnych “skórek”, a przynajmniej nie pragnęli tego twórcy. Ale wystarczy pogrzebać trochę w plikach gry i znajdziemy zapisane w formacie *.bmp tekstury. Trzeba mieć ten łeb, nie?
Przejechać się w trybie pierwszej osoby można razy dwa, góra trzy, ale kolejne po prostu nudzą. Że o budowie nie wspomnę, jest głupio zrobiona i usypia niczym dobry hipnotyzer (albo “ciekawy” serial pochodzący z Ameryki Południowej).
Całą trasę składamy z “klocków” (według autorów jest ich ponad sto, ale ja im nie wierzę) oferowanych przez grę, naszą fantazję twórczą ogranicza słaba kamera i aktualne oferty części trasy. Gra blokuje niektóre kawałki ponieważ się “nie nadają” w tym miejscu.
Drzewa zawarte na planszach (jedyne rzeczy, oprócz roller coasterów, które wystają ponad ziemię. No dobra, nie wszystkie, są jeszcze pagórki) wyglądają jakby siadło na nie ze dwadzieścia tuzinów wron i w jednym momencie opróżniłyby… No wiecie, co. Grafika mogłaby powalić, ale chyba drwala, który zapadł w śpiączkę jakieś 5 lat temu.
Aż strach pomyśleć, że to wszystko działa na silniku RenderWare, nie wiedziałem, że on może tak kiepsko wyglądać. Toż to jeden ludzik w najnowszej części Settlersów wygląda lepiej (a przypominam, że to ten sam engine!). Poza tym niektóre tekstury przywdziewają dziwaczne barwy (całe menu wygląda jakby pijany twórca, dla urozmaicenia, w Paincie wybrał opcję “odwróć kolory”).
Jeśli jeszcze wam mało, to w RCW znajdziemy takie smaczki jak pięciokątne tunele, które znajdują się tylko na jednej mapie (to znaczy, że nie możemy ich budować, one po prostu są tam od początku), czy jednakowe niebo na wszystkich trasach. Co najdziwniejsze, gra na moich obrazkach bardzo wyładniała. Nie widać wszechobecnych pikseli, kantów i przekłamań graficznych…
Za dźwięki twórcy powinni dostać parę lat więzienia. Nie dość, że towarzyszy nam jeden, 10 sekundowy i zapętlony utwór muzyczny (całe szczęście tylko w menu), to a dźwięki mogę policzyć na palcach jednej ręki! To chyba jakieś wielkie nieporozumienie. Według mnie powinny być jeszcze krzyki ludzi (dla dodania klimatu) oraz odgłosy wymiotowania. Wtedy może człowiek poczułby się wreszcie jak w prawdziwej kolejce a tak…?
Jeżeli szukasz rozbudowanej ekonomii, odejdź i kup którykolwiek Roller Coaster Tycoon. Jeśli chcesz się przygotować do prawdziwej jazdy kolejką (bo się trochę boisz), nie zawracaj sobie głowy takim badziewiem. Gdy interesuje cię doskonała grafika, to chyba pomyliłeś adres. Więc, dla kogo ta gra? Dla nikogo…
To brutalne stwierdzenie może było nieco przesadzone. Bo pewnie jest ktoś lubujący babrać się w świństwie (ot może taki Bedzio na ten przykład, kto wie?). Jeśli RCW służyłby jako edytor do czegoś większego, to mógłbym uznać go za idealny, ale jako oddzielna pozycja jest wręcz beznadziejny.
Gdyby kazaliby za to płacić, olejcie ich i cd z grą (albo połamcie i dajcie im do zjedzenia. A co mi tam, możecie również zrobić to z ich nogami!!). Jakby dodawali Roller Coaster World do sztucznych wymiocin, to dłużej zastanowiłbym się czy kupić…
Oceniono na 1


Napisz odpowiedź