Jarmark staroci (część II)
15 wrzesień 2004
Ta część tekstu, będzie krótsza. Pojawią się tylko trzy tytuły nie okrytych sławą gier. Jak wspominałem w poprzedniej części, w te gry warto zagrać.
Mega – lo – Mania
Data wydania: 1991
Gdzie ją można dostać: Strony WWW z abandonware
Wariacja na temat Cywilizacji. Nie da się dokładnie określić do jakiego przynależy gatunku, bowiem ma coś w sobie z RTS’a, coś ze strategii turowych oraz szczyptę Popoulusa. W grze stajemy się bogiem jednej z czterech ras walczących od dominację nad pewną krainą (złożoną z nieprzebytych mórz oraz kilku wysepek). Walka jest tutaj najważniejsza. Wydobywamy różne surowce, z których będziemy produkować broń i opracowywać wynalazki. Na początku bić się będziemy za pomocą prymitywnie uzbrojonych jaskiniowców, by pod koniec gry walczyć na rakiety z ładunkiem nuklearnym czy statki kosmiczne. Mimo wszystko gra wcale nie jest skomplikowana, a grywalność sięga nieba.
Graficznie prezentuje się całkiem dobrze jak na rok 91, czasem coś krzaczy się z menu, ale można się do tego przyzwyczaić. Mocną stroną Mega-lo-Manii jest oprawa dźwiękowa. Dla fanów Cywilizacji czy Empire Earth, pozycja obowiązkowa.
Polanie
Data wydania: 1995
Gdzie ją można dostać: Nie mam pojęcia
Polska odpowiedź na Warcrafta 1. Jest to pierwsza gra stworzona przez naszych rodaków w jaką grałem. Niestety ustępuje produkcji Blizzarda… Wcielamy się w Mirka, władcę Polan, który to w odwecie za zniszczenie wioski idzie w świat podbijając i rabując sąsiednie plemiona. Jak na polskie realia, gra była całkiem dobra. Niezła grafika, całkiem przyzwoite dźwięki, AI (jeżeli można to tak nazwać) stoi na wysokim poziomie, a i grywalności nie brakuje. Jednak jest coś przez co gra staje się po pewnym czasie szalenie nudna. Ciągle to samo, budowa bazy (uwaga, jedynym surowcem jest tutaj… mleko!) i wyrzynanie tych samych wrogów. Tak czy inaczej, w grę zagrać warto.
Centurion
Data wydania: 1993?
Gdzie ją można dostać: Internet
Graliście w Shoguna? To tutaj poczujecie się jak w domu! Ponieważ gra bazuje na podobnych zasadach. Stajemy się centurionem Rzymu, a co ci panowie robili? Dowodzili wojskiem. W tej grze nie ma wyznaczonych celów, mamy podbijać, zabijać i grabić ku
chwale Rzymu! Działamy na dwóch płaszczyznach, mapie Europy (w turach) oraz na polu bitwy (w czasie rzeczywistym). Trzeba zaznaczyć że w grze znajdziemy mnóstwo opcji militarnych, dyplomatycznych oraz ekonomicznych. Grafika jest przyjemna dla oka a batalie prezentują się całkiem dobrze. Jedyną poważną wadą są dźwięki, prawie wcale ich nie ma! Na plus zasługuje możliwość oderwania się od podbijania Europy i wystąpienie np. w walkach gladiatorów, czy wyścigach rydwanów.

Dodaj komentarz